Niektórzy ludzie cierpią różnego rodzaje fobie, natręctwa. Czasami pozwalają one w mniejszym lub większym stopniu funkcjonować i mogą być nie zauważalne dla otoczenia. U innych są silne i wymagają podporządkowania im całego życia. Niekiedy nie tylko swojego, ale i całej rodziny. Zdarza się, że fobia jest tak silna, że rujnuje życie. Większość ludzi nękanych przez fobie uważa tę przypadłość za coś, z czym muszą żyć już na zawsze. Najczęściej nie przychodzi im do głowy, że może mieć ona związek z duchami i nawiedzeniem. Nie ma większego znaczenia czy chodzi o lęk przed zarażeniem, wysokością, przestrzenią wolną czy zamkniętą, natręctwo mycia rąk, powierzchni, ciągłego sprzątania, sprawdzania, poprawiania. Wszystkie one działają w podobny sposób. Chory nie zdaje sobie sprawy, że mógłby żyć inaczej, aż do momentu, gdy oczyszczony nagle może robić to, czego się do tej pory tak bardzo obawiał. Uwolniony zachowuje się jak małe dziecko, ciągle powtarzając zachowanie, które do tej pory uważał za zakazane. Gdy bał się wysokości teraz wspina się, gdzie tylko popadnie. Jeżeli bał się wychodzić ze swojego pokoju, teraz nie chce w nim w ogóle przebywać itp. (...)
Email lub pseudonim
Oceń jakość portalu: pozytywna neutralna negatywna
22.04.2007 Napisał użytkownik milenium Witam! Pewnie każdy z nas po przeczytaniu któregoś z tych artykułów zastanawia się, czy nie jest opętany. Bardzo mi się strona i zawarte w niej treści podobają.20.12.2006 Napisał użytkownik Potrzebna jest taka stona i pomaga.07.04.2005 Napisał użytkownik Łukasz Witam! Moja Narzeczona cierpi na fobie związaną z duchami! Gdy zbliża się noc bardzo się boi! Mówi, że gdy jest ciemno wyobraża sobie że ktoś jest tam oprócz niej! Gdy miała 8 lat zmarł jej tata, nie miała w nikim oparcia w tym czasie! Jakiś czas temu zginął w wypadku jej bardzo bliski wujek, a następnie ciocia, z którą wcześniej mieszkała! Nie wiem co jest główną przyczyną Jej strachu! Zwracam się więc z prośbą o pomoc, aby ktoś napisał mi z czego mógł się wziąć strach mojej Narzeczonej i czy jest możliwe wyleczenie tego strachu! Pozdrawiam!
Odpowiedź z Biura Wandy Prątnickiej:
Najprawdopodobniej mamy do czynienia z nawiedzeniem Pana dziewczyny. Rozwiązaniem są egzorcyzmy...07.03.2005 Napisał użytkownik xAnna Mam 14 lat i bardzo boje się o mojego tatę. On choruje od jakiegoś czasu i bywają dni, że nie odstępuję go na krok. Często, gdy jestem w szkole ciągle myślę o nim, boje się, ze w tym czasie dzieje mu się coś strasznego. Że gdy przyjdę do domu już go nie będzie... To jest straszne. Już nie wiem co robić. Boje się, ze popadnę prze to w depresje.
Odpowiedź z Biura Wandy Prątnickiej:
Lęk jest Twój, ale najprawdopodobniej przychodzą do tego lęku duchy, który mają taki sam lęk jak Ty. Co trzeba zrobić? Zaufać i przestać się bać. Zaufać w to, że nic Ci się złego nie stanie nawet, gdyby wydarzyło się najgorsze, że Bóg o Ciebie zadba w 100%-ach. Zaufać też w to, że tata wyzdrowieje. Po prostu postanów, że przestaniesz myśleć o tym, że mógłby umrzeć. Gdy przestaniesz myśleć o tych strasznych sprawach zauważysz, że odejdzie od Ciebie lęk...03.03.2005 Napisał użytkownik malgosia Dzień dobry, mnie również ogarnia strach, często bez przyczyny. Najczęściej pojawia się w sytuacji, która wymaga ode mnie działania, podejmowania decyzji. Strach jest wtedy obezwładniający. Wali mi serce, robi się słabo. Myślałam początkowo, że dotyczy to tylko ważnych spraw, że to tzw. stres, ale z czasem zaczął mnie ogarniać w sprawach błahych: czy zadzwonić i odwołać wizytę, czy iść do sklepu itp. To jest wyniszczające. Nie wiem co robić. Proszę o radę.
Odpowiedź z Biura Wandy Prątnickiej:
To bardzo prawdopodobne, że jest przy Pani duch, który wybitnie boi się tego, co nadejdzie, przyszłości, niewiadomej. Na początek trzeba, aby przeczytała Pani książkę, aby zrozumieć, na czym polega problem. Potem można się zgłosić do mnie o pomoc.19.11.2004 Napisał użytkownik lll Cierpię na natrętne, jakby demoniczne złe myśli, które atakują mnie i krytykują moje otoczenie. Wszystko zaczęło sie od narkotyków, wiec nie sadzę, że to sprawa duchów, ale łapię się wszystkiego, bo cierpię.
Odpowiedź z biura Wandy Prątnickiej:
Tam gdzie narkotyki, tam i duchy. Narkotyki bardzo osłabiają ciała subtelne i umożliwiają im wejście do ciała fizycznego. Myślę, że Pana problemem są jedynie duchy.15.11.2004 Napisał użytkownik Halina Cierpię bardzo na różnego rodzaju lęki, czasami aż cała dygoczę i nie mogę tego powstrzymać. Był czas, że bałam się wychodzić sama z domu. Ciągle wydaje mi się, że coś strasznego się wydarzy, albo że nagle umrę. To jest koszmar, tak nie można dłużej żyć. Czy ja jestem opętana, czy chora?
Odpowiedź z biura Wandy Prątnickiej:
Moim zdaniem lęki te to ewidentnie sprawka duchów. Nie sądzę, że jest Pani chora.27.10.2004 Napisał użytkownik Ania Od bardzo dawna, chyba nawet od 15 lat (a mam 18) cierpię na dwa natręctwa. Jednym z nich jest obsesyjne planowanie sobie każdej, nawet najbardziej absurdalnej czynności w ciągu każdego dnia i strach przed tym, że coś mi umknie i czegoś zapomnę. Drugim natręctwem jest chorobliwy strach o moją mamę. Zawsze, gdy mama gdzieś wychodzi lub wyjeżdża ja mam przed oczyma najgorsze wizje - że coś jej się stanie, że już nie wróci, że wpadnę w histerię i umrę po prostu. Nie umiem sobie z tym poradzić. Podejrzewam, że ten lęk pochodzi z dzieciństwa, gdy w przedszkolu panie zamykały mnie w pustym pokoju gdy byłam niegrzeczna. Mówiły, że jak będę się tak zachowywać, to mamusia po mnie nie wróci. Wtedy siedziałam w oknie i płakałam. I może to "stanie w oknie" zostało mi do dziś. Proszę, pomóżcie mi, to mnie wykańcza.
Odpowiedź z biura Wandy Prątnickiej:
Proszę napisać emailem Pani dane, sprawdzimy, czy przyczyną są duchy.08.10.2004 Napisał użytkownik S Cierpię na zaburzenia obsesyjno – kompulsywne prawie 2 lata. Moim głównym lękiem jest strach przed tym, że zrobię komuś krzywdę fizyczną. Czyli jeżeli dojdzie do czyszczania, to faktycznie zrobię komuś krzywdę, ponieważ się tego wcześniej bałem, dobrze rozumiem?
Odpowiedź z biura Wandy Prątnickiej:
To duch Panu „wkręca” taką wersję, bo wtedy nie ma Pan motywacji, aby poddać się oczyszczaniu, a to jest mu oczywiście na rękę. Lęk nie jest Pana, tylko ducha. Po oczyszczaniu przestanie Pan się bać. Nie będzie Pan miał też oczywiście motywacji, żeby kogoś krzywdzić, bo to jest emocja ducha, a nie Pana. Z odejściem ducha, znika też emocja (lęk przed skrzywdzeniem w Pana przypadku).