Polska wersja English version francais version Russian version Deutsche Version Espanol

Drukuj: "Duchy"wydrukuj: duchy

Duchy

Wiadomości Dnia
22 i 23.11.1997

Uwaga! Duchy kłamią

Rozmowa z Wanda Prątnicką, egzorcystka z Przywidza

Podaje się pani za egzorcystkę. Czym się pani zajmuje?
Oczyszczam ludzi z duchów i złych energii, które ich opanowały, zawładnęły nimi.
Czy pani predyspozycje są wrodzone, czy tez można się tego nauczyć?
Jestem egzorcystka od dwudziestu lat, ale uczę się ciągle, teraz na przykład nadal studiuję. Właściwie uczę się tego, odkąd sięgnę pamięcią.
W jaki sposób została pani egzorcystką?
Kiedy potrzebowałam pomocy dla kogoś bliskiego i nie znalazłam nikogo, kto mógłby mi pomóc. Pomogłam jednej osobie, później drugiej, następnie koleżance tej osoby. Teraz jestem zapraszana na rożne kongresy, festiwale.
Pani profesja znana jest głównie z horrorów. Czy pani klienci, podobnie jak bohaterzy filmów, podczas egzorcyzmów miotają się, obijają o ściany, wyją?
Nie, u mnie wygląda to trochę inaczej. Gdybym miała opętanego przy sobie, zapewne wyglądałoby to właśnie w ten sposób. Ponieważ jednak robię te rzeczy na odległość, wiec odbywa się to spokojniej.
Na pani ulotce reklamowej czytamy, że wpływu duchów lub złych energii możemy oczekiwać nawet w przypadku hipochondrii, otyłości, alkoholizmu lub alergii... Czy to znaczy, że będąc alergikiem, jestem według pani pod wpływem złych energii lub duchów?
Nie każda alergia oznacza, że jest się pod takim wpływem. Chodzi gównie o alergie na metale. Jeśli to jest ten typ uczulenia, to mam stuprocentową pewność, że wywołują ją duchy. Podobnie bywa z ciężkimi substancjami chemicznymi, ale nie dotyczy to alergii na pyłki, na kwiaty. Pan akurat jest czysty, nie jest pan pod wpływem żadnego ducha, i bardzo dobrze.
Jak pani sprawdza, czy ktoś jest pod wpływem tych złych energii bądź duchów?
Ja to po prostu wiem, czuję to. Wystarczy, że jestem obok, czuję to całą swoją osobą, duchy boją się mnie i od razu mnie atakują. Czasami jednak wspomagam się wahadełkiem, wówczas, gdy wokół jest pełno ludzi, jest głośno, gwar, harmider.
Co to znaczy, że duchy panią atakują?
Czuję ich obecność, ich chłód, szczypanie, nawet duszenie, Bóg wie, jakie jeszcze działania, najróżniejsze.
Pani egzorcyzmuje na odległość?
Duch to energia. Ja ufam swojej energii i za jej pomocą te duchy przeprowadzam do innego wymiaru, tam, gdzie powinny znaleźć się zaraz po śmierci. Po prostu pomagam im dostać się tam, gdzie jest ich miejsce.
Jak zachowują się oczyszczani przez panią ludzie, czy bywają niebezpieczni?
Nie. Każdy odczuwa to po prostu jak wielką ulgę, jakby spadł mu z pleców wielki ciężar. Z kolei rodzina takiego człowieka czuje, jakby ktoś przyszedł z wielkim odkurzaczem i wyssał im z domu te złe energie. Oczyszczam bowiem jednocześnie całe środowisko, dom. Inni natomiast odbierają, jakby pojawiła się w domu jakaś dobra energia, coś miłego i ciepłego, i zniknęło to, z czym dotychczas nie dawali sobie rady. Każdy odczuwa to miło i spokojnie. Miałam może ze dwa, trzy przypadki bardzo ciężkie, kiedy rzeczywiście dochodziło do scen jak ze znanych z filmów.
A zdarza się, że osoba opuszczona przez złe energie, ponownie zostaje przez nie nawiedzona?
Tak, ale z reguły nie częściej niż jeszcze raz. Zazwyczaj nie dochodzi już do trzeciego, czwartego razu. Kiedy człowiek zobaczy, jak dobrze jest być samemu, nie pozwala już później ponownie wniknąć w siebie duchom.
Czyli to jest już uzależnione od samego człowieka?
Tak. Wszystko jest uzależnione od człowieka. Jeżeli ktoś nie chce, by duch go opanował to do tego nie dojdzie.
Czy często spotyka się pani z przypadkami opętania?
O Boże, jest ich multum. Bywa często, że ktoś choruje na raka, a okazuje się, że to była choroba kogoś zmarłego, czyj duch opanował tę osobę. Wówczas zdarza się, że po usunięciu ducha, mija i choroba. Trudnymi przypadkami są, gdy ktoś z rodziny na przykład dziadek zostaje we wnuku czy we wnuczce. Wtedy to dziecko może być autystyczne albo chore psychicznie. Jedno dziecko autystyczne, gdy zabrałam ducha dziadka, zaczęło nagle czytać, pisać, rozmawiać, wykonywać wszystkie normalne czynności, co dla medycyny jest cudem. Inny przypadek to dwudziestopięcioletnia dziewczyna, która nie umiała chodzić ani mówić, nie czytała ani nie pisała, nie chodziła ani sama nie siadała, a nawet załatwiała się do łóżka, po zabraniu z niej ducha dziadka, zaczyna uczyć się na nowo życia, zupełnie jak niemowlę. Codziennie mam jakiś sukces, takich przypadków jest naprawdę wiele.
Czy pani musi zobaczyć taką osobę, czy wystarczy pani jej zdjęcie?
Wystarczą mi jej dane: imię, nazwisko, data urodzenia i adres pobytu.
I to naprawdę wystarczy?
Na tej samej podstawie mogę określić czy ten ktoś jest chory, czy zdrowy. Mam klientów ze Stanów Zjednoczonych, z Australii, z całego świata. Bez względu na to czy ktoś siedzi ze mną przy tym samym stoliku, czy też jest na drugim kontynencie, to stopień trudności jest ten sam.
W jakim wieku są najczęściej pani klienci?
W każdym. Na pewno nie przyjdzie do mnie pięciolatek, tylko jego rodzice. Mam bowiem pod opieką nawet dzieci. Dzieci dopiero w miarę dorastania łapią duchy. Są jednak i takie dzieci, które są opętywane przez duchy już przy narodzinach. Są i starzy ludzie, wiek nie odgrywa tu roli.
A czy można stwierdzić, że bardziej podatne są kobiety czy mężczyźni?
Płeć nie odgrywa żadnej roli. Może mężczyźni bardziej się wstydzą i częściej twierdzą, że w to nie wierzą. Przychodzą jednak żony i sprawdzają mężów. Okazuje się zresztą, że jeśli któreś z rodziców jest nawiedzone, to i drugie bywa, a i dzieci trzeba sprawdzić. Często bywa, że wszyscy są pod wpływem duchów.
Czy bywa tak, że nawiedzenie jest korzystne dla człowieka, że dany duch opiekuje się nim, pomaga mu, jest dla niego dobry?
Nie mylmy pojęć. Duchem opiekuńczym może być i człowiek, który przeszedł do innego wymiaru, jest wysoko uduchowiony i może stamtąd pomagać człowiekowi. Ja natomiast oczyszczam ludzi z duchów, które nie przeszły do tego właśnie wymiaru, tylko uwięziły się w człowieku. One są jak ptaki w klatce, nie pomagają ludziom, są jakby ich pasożytami, czerpią ich energie, osłabiają ich decyzyjność, ubezwłasnowolniają ich. Przekazują im nawet choroby, na które umarły jako ludzie.
A czy zdarza się, że ktoś jest opętany jednocześnie przez więcej duchów?
Może to być jeden duch, a mogą ich być nawet setki.
Aż setki?
Tak. I bywa, że jeden duch nie wie niczego o drugim, a opętany wie tylko, że coś jest z nim nie w porządku, nie musi przecież zdawać sobie z tego sprawy. Bywa też, że wszystkie lub prawie wszystkie duchy wiedza, o sobie. Zdarza się nawet, że w danym człowieku jeden z duchów wodzi prym nad pozostałymi, tak jak to bywa z ludźmi, tworzą się takie małe bandy. Wtedy jest jeszcze gorzej bo człowiek ma przeciwko sobie zorganizowaną grupę.
Czy pani kontaktuje się z tymi duchami, próbuje się z nimi porozumiewać?
Często muszę to robić, gdy dany duch nie chce odejść, ale to nie jest na zasadzie stolików spirytystycznych, a za pośrednictwem jasnowidzenia lub jasnosłyszenia. Zadaję mu pytanie, uzyskuję od niego odpowiedź. Pytanie musi być postawione jednoznacznie, bo duchy są bardzo przewrotne. Tak jak ludzie, są wśród nich i zbrodniarze, i tacy, którzy kreują się na świętych, którzy siedzieliby tylko w kościele. Są bardzo przebiegłe i mają nad nami przewagę, bo czytają nasze myśli. Muszę mieć na tyle wytrenowaną świadomość, by nie dać się im oszukać.
Duchy kłamią?
Widać to choćby na przykładzie seansów spirytystycznych. Przy ilu stolikach jednocześnie może pojawić się jakaś sławna postać? A przecież tak się zdarza. Tymczasem wiemy, że ci znaczniejsi, bardziej uduchowieni ludzie nie zostają po śmierci duchami błądzącymi. Idą na wyższe poziomy. Gdy ktoś chce przywołać takiego ducha, to trudno mu obniżyć swoje wibracje, wrócić i z każdym się kontaktować. Duch, który się pojawia, słyszy myśli ludzi przy stoliku i odpowiada, co tylko chce, podaje się, za kogo chce.
Czy dużo jest duchów błądzących?
U nas nie ma takich statystyk. Za granicą natomiast je robiono i wynika z nich, że mniej więcej co dwunasty człowiek jest opętany. Mówię mniej więcej, bo w patologicznych środowiskach dotyczy to prawie każdego. W jednym człowieku może być jeden duch, w innym sto. Mnie najczęściej trafiają się ludzie z trzema, pięcioma duchami, dziesięcioma. Mam tu panią, przy której nazwisku wpisałam kilkadziesiąt duchów. Sporo jest też duchów w szpitalach, kościołach, na cmentarzach.

Aut.: Kajus Augustyniak



Dziennik Pojezierza, Relacje
26-28.09.1997

Mroczne korytarze zaświatów

Godzina duchów

Wanda Prątnicka z Przywidza, koło Gdańska poznała egzorcyzmy, gdy szukała ratunku dla bliskiej osoby. Tajemnice tej wiedzy zdobyła miedzy innymi w Kanadzie. O swoich umiejętnościach oraz doświadczeniach opowiadała w nowojorskiej telewizji. Pomogła i pomaga nadal wielu osobom prowadząc ośrodek przywracania równowagi psychofizycznej. Studiowała psychologię, parapsychologię, astrofizykę oraz wszystko, co mogłoby pomóc w wykonywaniu jej pracy.

Moim przewodnikiem po drogach błądzących duchów została nieoczekiwanie pani Wanda Prątnicka z Przywidza koło Gdańska, miła kobieta, bez tajemniczych spojrzeń przerażających gestów, niezrozumiałych słów. Od prawie dwudziestu lat rozmawia z duchami. Odprowadzanie duchów nazywa oczyszczaniem ludzi.

Muszę im pomóc zrozumieć śmierć

Czuje pani zimny dreszcz, niewidoczne spojrzenie kogoś, kto stoi za plecami? To on. Duch, który pewnie chce w panią wniknąć - mówi z lekkim uśmiechem. Zrobiło mi się słabo.
Wiele duchów krąży wokół nas - tłumaczy pani Wanda, nie dostrzegając mojego leku. - Wystarczy trochę odpowiedniego nastroju, by poczuć ich obecność. Ja nawet je widzę!
Chłonę każde jej słowo, zaczynam czuć cos niezwykłego. - Chyba jestem podatna na sugestie - myślę - Jest pani silna i wolna - słyszę nagle, jakby w odpowiedzi na moje pytanie. Egzorcystka pisze coś na kartce papieru, trzyma nad nią wahadło, i po chwili skupienia powtarza: - Tak -
Podaję nazwisko nieżyjącej osoby, do której - jak mi mówiono wielokrotnie - jestem bardzo podobna.
Duch tej osoby nie odszedł na tamta stronę. Jest blisko,- ale pani jest wolna - mówiąc to egzorcystka powtarza czynności z wahadłem, a ja czuję, że nie utrzymam pióra w ręce. Nie podejrzewałam siebie o takie uczucia!

Opętani

Ludzie z ciała i kości nie powinny być dla duchów zmarłych osób domem po śmierci. Duchy powinny odejść na tamta stronę. Nie zawsze chcą. Niektóre zostają świadomie i oszukują w spotkaniu z egzorcystą, że żyją, wcale nie umarli, maja żonę, wychowują dzieci. Niektóre szantażują. Mówią, że zostawią nawiezioną osobę w spokoju, jak załatwią to czy tamto. Mają swoje porachunki, bywają okrutne przez to, że są już istotami zaświatów.
Człowiek z obcym duchem jest męczący dla otoczenia, niezrozumiały. Dlatego tak często leczy neurozy, bierze tabletki uspokajające lub radzi sobie inaczej - sięga po alkohol, czy narkotyki. Cierpi. Niekiedy czuje, że ma rozdwojenie jaźni. Bywa też, że ciągle chce coś załatwiać, - zarzuca swoimi uwagami, pisze listy, domaga się odpowiedzi itp. Idzie do pokoju po klucze, które tam zostawił, a kiedy już jest w środku nie pamięta, po co tam wszedł. - Bo to nie człowiek szuka kluczy, lecz duch, który go opętał - mówi pani Wanda.
Duch obcego uaktywnia się w człowieku, gdy ten jest przemęczony, w depresji lub gdy wyniszcza jego siły jakąś choroba, tęsknota, niepewność, żal... Wtedy łatwo przebić się i opętać. To dlatego spokojna w szkole licealistka Karolina, dobrze wychowana, z kochającej rodziny, nagle przy kolacji dostaje szału, rzuca talerzem w ścianę i krzyczy coś, czego potem się wstydzi.
Mały chłopiec zamknął się w sobie tak, że poddano go obserwacji medycznej. Lekarze stwierdzili autyzm. Egzorcystka spojrzała raz, przeniknęła myślą i postawiła inna diagnozę: - Jest opętany przez dziadka.
Chłopiec już odzyskuje kontakt z otoczeniem, a rodzina, mimo że ceni nauki przyrodniczo fizyczne, zawierzyła egzorcystce. Ta rozmówiła się z duchem upartego dziadka i przekonała go do uwolnienia wnuka.
Anna przyjaźniła się ze śliczną Ewą, którą najpierw lubiła dotykać, a zaraz potem coraz śmielej obmacywać. Jej zaloty stawały się widoczne. Gdy rodzice Anny usłyszeli, że ich córka jest lesbijka, wpadli w szał. Uważali, że ich córka jest w porządku, to Ewka sieje zło, które prowokuje do ekscesów. Egzorcystka odkryła cos innego. W Annie tkwił duch mężczyzny, który domagał się stosunku z młodą dziewczyną. Dlatego przy Ewie głos Anny zmieniał się na męski i coś ją pchało do koleżanki. Uwolniona z opętania opowiada teraz, że bywały takie momenty, kiedy coś w jej głowie mówiło, "zerżnij ją, weź ją teraz" - Annie trudno pojąć, skąd brały się w niej tak chamskie myśli.

Dlaczego błądzą

Nie odchodzą na tamten świat duchy osób widzących w trakcie życia swoją śmierć jako obrzydliwy proces rozpadu szczątków; robaki, zgnilizna i grobowy chłód. Nie odchodzą też osoby, które za życia nabroiły i boją się kary po śmierci. Nie odchodzą też ci, którzy nie godzą się ze swoja śmiercią i chcą żyć dalej. Wtedy błądzą. Dostrzegają ludzi jako świetliste punkciki, chcą w nie wniknąć. Niekiedy upatrują sobie kogoś, czekają w mroku, nie czując upływu czasu ani przestrzeni...
Na tamten świat odchodzą osoby pogodzone ze śmiercią, rozumiejące ten fakt, ale przede wszystkim już za życia głęboko wierzące w życie po tamtej stronie. Duchy tych osób podążają za tą myślą szybko i lekko jak ona sama. Odchodzą świetlistym tunelem do innego świata bez względu na to, czy zmarli nagle, w wypadku, czy też dożyli sędziwego wieku i modlili się o spokojną śmierć.
Potem dodaje, że duch człowieka jeszcze jakiś czas jest przy martwym ciele. Jeśli ma podążać dalej, zostaje na krótko. Może kilka godzin, najwyżej kilka dni. Gdyby został dłużej, zabrakłoby mu energii na wieczne odpłyniecie. Egzorcystka może pomóc wszystkim, ale nie zawsze szybko. Raz uwalnia ze złego jak za dotknięciem różdżki, innym razem z nim walczy. Wtedy bywa atakowana, ale się tych sił nie boi. Wypracowała sobie barierę ochronną. - Każdy ją ma od urodzenia, tyle że może osłabić ją lub utracić - mówi.
Najniebezpieczniejsze są duchy, które popychają do samobójstw. Pani Wanda uważa, że samobójcy to osoby opętane przez ducha wściekłego na człowieka, który mimo że "pozwolił" im wniknąć w ich ciało, to jednak potem opierał się ich woli. Nieposłuszną istotę, jak niepotrzebny futerał, duch popycha do czynu samobójczego. Wierci w jego myślach dziurę, rozsiewa czarne myśli, wmawia bezsens istnienia i spycha z wysokości lub pomaga zawiązać pętlę.

Zaułki strachu

Wiele osób intuicyjnie czuje, gdzie są miejsca, w których straszy. Nie wiedzą co, nie rozumieją dlaczego, ale czują chłód obecności, nieokreślony lęk. Duchy mają swoje ulubione miejsca pobytu, odbierane przez nas jako wyjątkowe. Są więc w kościele, w niektórych domach, na cmentarzach. Czerpią energie z błąkających się zwierząt, biegających w pobliżu dzieci, czekają,.." Dobrowolnie nie opuszczą człowieka. Pomoże tylko egzorcyzm.
Nie trzeba się go bać i utożsamiać z szarlatanerią - zapewnia Wanda Prątnicka. - Jeśli życiowych komplikacji nie da się wytłumaczyć racjonalnie, pozostaje kwestia zbadania stanu ducha, oczyszczenia człowieka z intruza i uwolnienia od tragedii.
- Jeszcze za życia warto zrozumieć drogę śmierci oraz potrzebę przeniesienia się do lepszego świata - dodaje.
Przypomina, że na szczęście - oprócz duchów, które nie chcą odejść działając na człowieka destrukcyjnie, zmuszając go do niezrozumiałych lub niegodnych czynów - istnieją też istoty opiekujące się ludzkością. O takiego Anioła Stróża trzeba się gorąco modlić...

Aut.: Elżbieta Mierzyńska



EXSPRESS Tajemnice

Zła dusza łatwo nie odejdzie

Dookoła, w pawilonie klubu sportowego "Zawisza" przelewa się tłum. Trwają Bydgoskie Targi Ezoteryczne, jest 13 czerwca, krótko po godzinie trzynastej.
Nad jednym ze stoisk dla gości i handlowców umieszczono napis "Egzorcysta". Siłą rzeczy przykuwa on uwagę. Egzorcysta występujący publicznie, świadczący usługi bez klasycznej podpory duchowej, jak to na przykład bywa w Kościele katolickim (nieoficjalnie, oczywiście), to zjawisko zaskakujące.
Pod istniejącym napisem, w boksie z syntetyków i stali, na plastykowym krześle, przy składanym stole campingowym, siedzi kobieta o spokojnej twarzy. To Wanda Prątnicka egzorcystka z Gdańska. Przed nią leży zeszyt. Gruby zapełniony w połowie. Na każdej jego stronie po kilka wpisów - dane osób, uwagi ich dotyczące. Jak zapewnia nas pani Prątnicka nie jest to pierwszy zeszyt na własny użytek egzorcystki, dokumentujacy jej pracę.
Tą działalnością zajmuje się już od 19 lat - mówi Wanda Prątnicka. - A musiałam się tego nauczyć, bo nikt nie umiał pomóc. Dotyczyło to przypadku osoby bliskiej ale nie należącej do rodziny.
Pierwszy sukces zachęcił panią, aby w ten sposób pomagać jeszcze innym ludziom?
Przez długi czas nie zajmowałam się egzorcyzmowaniem, ale zaczęli się do mnie zgłaszać różni ludzie z prośbą o pomoc. Dzieje się to na zasadzie "jedna pani powiedziała drugiej pani".
Czy egzorcyzmowanie nie jest działaniem ryzykownym? Czuje się pani na tyle silna, aby samotnie przeciwstawić się złym bytom?
Mam tak wiele sukcesów, teraz już na pewno wiem, że jestem bardzo potrzebna wielu ludziom - zapewnia pani Wanda. - Ludzie latami leczą się na różne schorzenia czy przypadłości albo w szpitalach psychiatrycznych a ja jakby za dotknięciem różdżki, ich uzdrawiam. Bo "oczyszczenie" ze złego ducha jest jak gdyby uzdrowieniem.
Wanda Prątnicka wyjaśnia, że sam proces egzorcyzmowania jest dla hipotetycznego świadka niedostrzegalny. Wszystko przebiega na poziomie astralnym i mentalnym. Zresztą świadków nie ma - zabiegi na duszach przeprowadzane są w warunkach kameralnych, w zamkniętym pomieszczeniu. Tu, w miejscu publicznym, odbywają się jedynie konsultacje.
Nie sądzą przecież panowie, że naraziłabym na niebezpieczeństwo tych wszystkich przebywających tutaj ludzi? - dodaje pani Wanda ze szczerym oburzeniem.
Jakie byłoby to niebezpieczeństwo? - dopytujemy się zaniepokojeni możliwością otrzymania przypadkowego postrzału złym duchem.
Wiele jest zagrożeń - Stwierdza pani Wanda enigmatycznie. Po chwili jednak uchyla rąbka zasłony kryjącej tajemnicę.
Poza wtargnięciem złego ducha do ciała człowieka mogą wystąpić też najróżniejsze objawy, na przykład stany lękowe.
Czym właściwie są te złe siły? To zło osobowe, czy jakaś energia?
Jedną grupę bytów, które "zanieczyszczają" osoby żyjące, są dusze ludzi, którzy umarli nagle, na przykład w wypadku samochodowym, albo byli alkoholikami albo narkomanami. Po śmierci dusze te mają tylko pewien określony czas na przejecie na "druga stronę". Ale one nie wiedzą, co ze sobą zrobić, tak są oszołomione. Druga grupa "zanieczyszczająca" ludzi żyjących, i to ta gorsza, składa się z dusz ludzi, którzy za życia byli źli, na przykład byli przestępcami. Dusze te boją się po śmierci przejść "na tamtą stronę", bo nie wiedzą, co je tam czeka. Jak taka dusza wniknie w człowieka to automatycznie popycha go do złych czynów, na przykład do popełnienia jakiegoś przestępstwa, albo samobójstwa. Mogę z całą pewnością powiedzieć, że samobójcy, niemal wszyscy, to ludzie opętani przez złe duchy.
Zło jest więc domeną dusz ludzkich, a nie bytów takich jak na przykład diabeł?
O to proszę spytać księży, ja nie będę wypowiadać się na temat diabła. Widzę to po prostu tak, zły człowiek gdy umrze po wniknięciu w żywego człowieka automatycznie czyni takie zło, jakie reprezentował za życia. On nie został oczyszczony przez śmierć, nadal pozostaje zły. I takich błądzących dusz, czasem błądzących przez całe wieki, jest wiele.
Czy proces oczyszczania ludzi ze złych dusz jest walką? Musi pani użyć siły czy perswazji?
Trzeba użyć wszystkiego, co dostępne. Jak, proszę panów, dusza człowieka jest zła, to ona łatwo nie odejdzie. Czasem egzorcyzmy są długotrwałym procesem, trwającym kilka miesięcy.
Deklaruje pani egzorcyzmowanie, w ramach takich przypadłości jak alkoholizm, czy narkomania. Trzeba przyznać że to novum...
Jeśli w rodzinie coś takiego się dzieje, warto sprawdzić czy te przypadłości nie są spowodowane wniknięciem złego ducha. Jeżeli tak jest, to po egzorcyzmach dochodzi do nagłej poprawy. Ludziom wtedy zwykle się wydaje, że stał się cud, a to żaden cud bo 90 % alkoholików i narkomanów to opetani przez duchy.
Ale czy nie jest też tak, ze istnieje grupa uzależnionych na przykład pod wpływem uwarunkowania genetycznego?
Te wszystkie przypadki mieszczą się w pozostałych 10 %
To optymistyczna wiadomość. Oznacza przecież, że wszelkie uzależnienia można w zdecydowanej większości wyleczyć!
Można i mam tego przykłady. Zresztą początkowo też tak myślałam, że alkoholik i narkoman, jak od wielu lat pozostaje w nałogu, to po wypędzeniu złego ducha i tak pozostanie mu głód alkoholowy albo narkotyczny. A to jak się okazało nie jest prawdą. Bo narkoman, który przez wiele lat "bierze", po oczyszczeniu ze złego ducha natychmiast odstawia narkotyki, i dzieje się się to bez obiawów głodu narkotycznego.
Jak ręką odjął?
Tak ale tylko wtedy - podkreśla z naciskiem pani Wanda - jeśli narkoman jest opętany. W innych wpadkach moje zabiegi nie są skuteczne. Przecież ja nie jestem cudotwórcą.
Żegnamy się odchodzimy, kilka osób czeka już niecierpliwie, by skonsultować z egzorcystką stan swoich dusz, lub dusz osób im bliskich. By wespół, zgodnie z regułami magicznego oglądu rzeczywistości, oddać się przychodramie i psychoterapii.

Aut.: Wojciech M . Chudziński, Tadeusz Oszubski


Polityka
1997 r.

Oko w oko z egzorcystą

   Egzorcysta ma długie rozpuszczone włosy i zajada jabłko. W swoim dorobku ma "ponad dziesięć tysięcy udokumentowanych wygnań złych duchów z ludzkich ciał". Duchami zajmuje się od dwudziestu pięciu lat i jest kobietą.
   To się zaczęło, gdy umierała moja mama, a ja nie mogłam się z tym pogodzić. Pewnej nocy zjawiła się przede mną i poprosiła, żebym dała jej umrzeć. Od tamtego wydarzenia zajęłam się duchami, choć wcześniej nie wierzyłam, że one w ogóle istnieją - opowiada. Określa egzorcystę jako "człowieka, który wyciąga duchy i złą energię".
   Mamy chyba od urodzenie predyspozycje do pracy z energiami - mówi.
   Egzorcyzmy i świat duchów poznawała kilka lat i przyznaje, że najtrudniej było pokonać barierę własnego strachu.
   Opętanym może być każdy, człowieka przed duchem nie broni nic, tyIko wiara, że nic mu się stać nie może. W patologicznych miejscach jak slumsy czy więzienia każdy ma w sobie morderczego ducha. Każdy alkoholik, narkoman, kryminalista.
   Egzorcyści wywodzą duchy wstępujące w ludzi od tych, które po śmierci nie przeszły "na tamtą stronę". Przypadki są różne. Czasami opętana jest ,,powyginana w paragraf", gdy siedzi w niej kilka duchów.
   Bardzo realistyczny był film amerykański "Duch". Najczęściej błądzą duchy ludzi, którzy zmarli w sposób nagły. (...) Także człowiek zły za życia boi się kary po śmierci i jego duch błąka się, próbując odwlec moment przejścia.
   Opowieści egzorcysty są drastyczne i dozwolone od lat osiemnastu. Na przykład ta o duchu 82-letniego staruszka, który po śmierci gwałcił swoją 76-letnią żonę: Gdy mnie do niej wezwano, miała ślady pazurów na rękach. Duch przychodził co noc, babunię zamęczał. Oczyszczenie trwa krótko, jeżeli duch, który wszedł w człowieka, jest duchem obcym. Duchy bliskich oczyszcza się nawet dwa, trzy miesiące. Dramatyczne jest to, że duchy doprowadzają ludzi do samobójstw albo morderstw. A gwałty duchów na kobietach zdarzają się często.
   Jeżeli są duchy, "tamta strona" i obawa przed karą, to czy egzorcysta wierzy w Boga?
   Wierzę w Boga uniwersalnego. Przychodzą do mnie prawosławni, Żydzi, katolicy, a i paru księży oczyszczałam - mówi i dodaje, że gdyby oglądała się na ludzkie gadanie, nigdy by duchów z ludzi nie wyganiała.
   Nie robię tego dla pieniędzy. Przy takiej motywacji nic by z oczyszczenia nie wyszło i nie mogłabym ludziom pomagać. A teraz zbliża się koniec wieku, ludzie garną się do sztuk tajemnych, czują lęk przez nieznanym. Tak było i tysiąc lat przed naszą erą. Badałam to.
   Egzorcysta mieszka na wsi. Ma dwójkę dorosłych dzieci, duże gospodarstwo rolne, "bogatą rodzinę".
   A jak rodzina panią traktuje?
   Traktują mnie jak czarownicę.

Aut.: Iwona Trusiewicz



Umieść tutaj swoją opinię
Email lub pseudonim
Oceń jakość portalu: pozytywna neutralna negatywna


24.01.2015 Napisał użytkownik crazymrowa
Jest to interesujący temat, zakupiłem książkę Kołowrót Życia myślę że warto.
25.02.2012 Napisał użytkownik izolda
Witam! Zafascynowało mnie bardzo wszystko co tu piszecie. Jest to takie realne... Myślę, że jest dokładnie tak jak to opisujecie, jest w tym sporo prawdy... Wiele sytuacji, które są opisane mnie spotkało i boję się tego... Zwłaszcza tego uczucia zimna, które czuję dość często, zwłaszcza kiedy jestem sama w domu... Masakra jakaś... Już dawno miałam przeczucie, że coś się dzieje niedobrego...
05.11.2010 Napisał użytkownik Granda
Dobrze, że istnieją takie osoby, które się zajmują tym tematem.
05.05.2009 Napisał użytkownik satanell
Mnie często 'odwiedzają' duchy. Miałam wiele ataków z ich strony, często kusiły mnie samobójstwem z byle powodu, ale dawałam radę je odegnać.
05.01.2008 Napisał użytkownik maciejewskab
Witam, jestem pod wrażeniem Pani wiedzy, też interesuję się tymi zjawiskami, miałem również kilka przygód z duchami.
15.12.2006 Napisał użytkownik
Jestem pod wielkim wrażeniem całej tej strony. Można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Pozdrawiam Panią.
05.12.2006 Napisał użytkownik ayoa
Dzieki PANI nareszcie znalazlam odpowiedź i szansę na oczyszczenie mnie ze złych mocy, które były zauważane przeze mnie i innych ludzi. Niejednokrotnie atakują mnie do dzisiaj. Brałam udział w seansach spirytystyznych dla zabawy z członkami rodziny i znajomymi w czasach szkolnych. Mój obecny partner życiowy również. To "coś" przeszkadza mi się rozwijać pomimo zdolności, każe wątpić w siebie i sens życia. Jak tylko uwolnię się na chwilkę, zaraz pojawia się inny problem ze mną, albo z osobami, które są mi bliskie. Czynię ludziom dobro w różnej postaci, a te osoby nagle mnie nienawidzą i buntują na mnie inne osoby, choć rzadko wypowiadam się na czyjkolwiek temat, a jeśli, to złe przemilczam, a dobre chwalę. Przybywa mi wrogów bez mojego udziału i nie rozumiałam dlaczego, skoro im pomagam. Pozdrawiam!
27.03.2005 Napisał użytkownik Julia
Chociaż mam 14 lat, to takie coś bardzo mnie interesuje. Bardzo się dużo na tej stronie dowiedziałam. Dziękuję i podziwiam panią Wandę. Pozdrawiam.
13.02.2005 Napisał użytkownik Weronika
Dwa lata temu zaczęłam słyszeć jakieś głosy, widziałam osoby, których inni nie widzieli, zaczęłam głupieć. Na jakiś czas to ucichło. A teraz znów mam jakieś złe przeczucia i dziwne sytuacje. Mogła by Pani mi powiedzieć, co się ze mną dzieje? Czy to może być spowodowane przez duchy?

Odpowiedź z Biura Wandy Prątnickiej:
To bardzo prawdopodobne, a nawet pewne, że te kłopoty związane są z działaniem duchów. Proszę do nas napisać lub zadzwonić.
30.08.2004 Napisał użytkownik Kasia Paula i Asia
Mam pytanie - czy wywołanie ducha może wyjść komuś na dobre, czy wywoływanie duchów pociąga za sobą tylko złe konsekwencje?

Odpowiedź z biura Wandy Prątnickiej:
Proszę przeczytać artykuł "Wywoływanie duchów" znajdujący się na tej stronie w rozdziale "Fragmenty książki".
31.07.2004 Napisał użytkownik pjaskula
Mało jest w społeczeństwie wiedzy na tematy parapsychologiczne, kim naprawdę jest człowiek, jaka jest anatomia duszy, z reguły istnieją tylko zabobony. Jest nad czym pracować!
Jeżeli zauważyłeś błedy na stronie wyślij email

Artykuły na mój temat

Onet.pl
Feniks
Wróżka
Czwarty wymiar
Gwiazdy mówią
Egzorcyści
Nawiedzenie
Duchy
Nowe artykuły
Najnowsze artykuły

Fragmenty z książki
Opętani przez duchy

Wprowadzenie
Spis treści
Iluzja śmierci
Wstęp do książki
Śmierć i co potem
Dlaczego dusze zostają
Gdy dusza pozostaje
Jaki ma to na nas wpływ
Choroby
Opętanie a choroba psychiczna
Zmiany nastrojów
Fobie, natręctwa, lęki
Samobójstwa
Wywoływanie duchów
Nałogi
Nawiedzone domy
Z życia wzięte
Więcej urywków
Egzorcyzmy a Kościół
Czy szatan istnieje?
Depresja
Lęk
Recenzje książki


Fragmenty z książki
Kołowrót Życia tom 1


Fragmenty z książki
Kołowrót Życia tom 2


Fragmenty z książki
Kołowrót Życia tom 3


Fragmenty z książki
Poznaj Prawdę
i bądź wolny



Tom I


Tom II


Tom III


Nowe książki
Wandy Prątnickiej
już dostępne!


Wybierz język